Nie będę się przedstawiać, bo i po co Wam mnie znać? Jedyną kwestią jaką powinniście znać jest to, że albo się mnie kocha, albo nienawidzi.
Interesuję się modą. Własną modą. Kosmetykami też. Natomiast te nie są już własnego wyrobu. Co oczarowało mnie na kolorowym rynku dostępności? Olejek arganowy do włosów. Chryste, właśnie tego potrzebowałam. Biorąc pod uwagę to, iż włosy blond, rozjaśniane w dodatku po trwałej, delikatnie mówiąc nie wyglądały dobrze, a stosowanie wielu kosmetyków z nawilżaczami nie pomogło, argan okazał się zbawienny.
Z całą pewnością jest lepszy niż jedwab. Koszty są porównywalne.Nie przetłuszcza. Świetnie nadaje się do włosów, które są często traktowane prostownicą, suszarką i innymi świństwami, które i ja również na co dzień używam.
Olejek arganowy sprawdza się również UWAGA ! w walce z trądzikiem i cellulitem. Obecne nastolatki coś powinny o tym wiedzieć. Tak, tak moje drogie, czekolada i papierosy to niezbyt mądre połączenie, ale większość z nas tak robi - nie każda się przyznaje.
Od siebie mogę dodać, że bardzo dawno nie byłam aż tak zadowolona z czegokolwiek.
Przy okazji na dzisiejszym jakże wiarygodnym papilocie ukazał się artykuł. Myślę że mogę mieć kompleks Dafne. Nie pozdrawiam.